ARTYKUŁ 3: Nie bój się! #30

Zdawałoby się, jeśli ktoś z uwagą śledzi wszystkie najnowsze publikacje o świeżej noblistce, że Olga Tokarczuk niektóre tematy powiela wyjątkowo często, jakby były dla niej szczególnie istotne lub gdyby uznawała je za szczególnie ważne przy analizie funkcjonowania dzisiejszego społeczeństwa. Takimi tematami jest chociażby płeć - negatywne skutki tego zjawiska oraz jego irracjonalne pochodne. W świątecznej Gazecie Wyborczej ukazała się na ten temat publikacja autorstwa samej wrocławianki, zaraz pod tekstem o ludzkim strachu, bowiem to lęk jest kolejnym nierzadko poruszanym przez Tokarczuk tematem w ostatnich dniach. Przyczyny takiej samej postawy, poza samym wydarzaniem najbliższej niedzieli (13.10), tłumaczy treść notki prasowej pod tytułem Nie bój się!

Tekst zaczyna się od, można by rzec, wyjaśnienia mechanizmu lęku w kontekście wręcz psychologicznym. Pojawia się pewna forma podręcznikowego objaśnienia tej emocji, a zaraz obok niej długa lista dzisiejszych źródeł lęku ogólnego, czyli globalnego, np. lęk przed zamachami terrorystycznymi. W tych pierwszych linijkach artykułu ważny jest fragment podkreślający, że strach dzieli ludzi na swoich i obcych. Co sprytniejsi lub bardziej zorientowani, domyślą się do czego odnosi się przytoczona kwestia, reszta będzie musiała zaczekać do końca owego ciągu słów. 

Strach jest wykorzystywany przez ludzi, którzy potrafią manipulować. Ważne jest więc, by nawet w obliczu lęku wywołanego w sposób naturalny, nie poprzez zewnętrzne podsycanie go, zachować uczucia inne, szczególnie te wyjątkowo na swój sposób ludzkie, czyli takie, które według Tokarczuk czynią nas istotami rozumnymi. Jest to chociażby współczucie czy solidarność z drugą osobą. Postawy te kształtują się poprzez styczność z kulturą i sztuką również, w tym więc i szczególnie noblistce bliską literaturą. 

Tokarczuk chwali literaturę i wskazuje na nią jako na podporę społeczeństwa różnorodnego, tolerancyjnego i liberalnego. Zaznacza, że choć książki świata nie zmienią, mają szansę otworzyć oczy wielu i dać nadzieje niezliczonym. Są one bowiem nośnikiem historii, różnych od siebie opowieści, które w ostatecznym rozrachunku tworzą spójną całość, są złączone niewidzialną linią, której nie zagraża przecięcie. Nie dzielą ludzi, a wręcz przypominają im o tym, że tak jak same książki, i ludzie są jednym integralnym kręgiem różnych od siebie jednostek, którym niestraszny powinnien być lęk wywoływany na potrzeby pewnych ugrupowań. 

Publikacja kończy się pięknymi (jak to na noblistkę) słowami: Póki piszemy i czytamy - jesteśmy razem. 

Artykuł pt. Nie bój się! pojawił się w świątecznym wydaniu Gazety Wyborczej (12-13 października) w dodatku specjalnym o Oldze Tokarczuk, która jest również autorką przytoczonego tekstu



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cyrk #31

ARTYKUŁ 4: Dobre dzieła niezbyt dobrych ludzi #32

Słodki koniec dnia #22