Geometria i piękno #19

Geometria i piękno zazwyczaj nie idą w parze. Przynajmniej nie dla mnie. Przynajmniej nie dla moich szkolnych ocen. Sztuka ma jednak to do siebie, szczególnie ta nowoczesna, że brzydotę potrafi przemienić w nadzwyczajnie urokliwą materię, która do tej pory była dla nas synonimem paskudztwa i anty-romantyzmu. Uwielbiam to poszerzanie swojego pola widzenia. Aby czytać dzieła artysty współczesnego, trzeba mieć czujny wzrok i wrażliwe serce, a dodatkowo oba te narządy muszą być szeroko otwarte. Bo przecież jakieś kwadraciki na białym tle to dla wielu nie sztuka i przecież sami by coś takiego lepiej zrobili! To niech robią, co im szkodzi? Boją się okazać swojego geniuszu światu czy może nie chcą być częścią wspólnoty muzealnej w formie wiszącego obrazu na jednej z wystaw, chociażby takiej jak Geometria i piękno, która choć dobiegła już końca, była jedną z lepszych, które miałam okazję obejrzeć w radomskiej Elektrowni.

Trójkąty i kwadraty, jak zaśpiewałby Dawid Podsiadło opisując wystawę. Te zbitki figur geometrycznych i niezwykle różnorodnych kolorów przekazywały jednak o wiele ciekawsze historie niż niejeden renesansowy obraz. Bo każdy mógł ujrzeć w nich to, co chciał i to, co mu w głębi duszy siedzi. Było miasto, była kobieca pochwa, była radość. Lecz ktoś mógł ujrzeć wieś, męskie przyrodzenie oraz złość i również miałby rację. Podzielone na 3 sale, prace geometrycznych artystów kusiły swoim skromnym charakterem. Miało się aż ochotę podejść bliżej i zrozumieć obraz lepiej. Choć wstyd się przyznać, wkradały się i elementy zabawy, chociażby gdy w jednej z prezentowanych na ekspozycji rzeźb widzieliśmy swoje zdekonstruowane lustrzane odbicie. Co równie mnie cieszyło, był fakt, że na wielu tabliczkach pod dziełami widniały kobiece imiona i nazwiska. Sztuka współczesna to sztuka równości.

Rzeczywiście, obrazy Malewicza czy Mondriana są zdecydowanie łatwiejsze do podrobienia niż Mona Lisa czy Bitwa pod Grunwaldem. Jednak ich piękno jest nietuzinkowe, a przesłanie, które za sobą niosą - niejednolite. Czy zamiast krytykować nie umiemy po prostu nacieszyć się pięknem, które artyści postanowili nam ofiarować? Na co dzień, mało kto z nas docenia piękno geometrii, jedynie matematycy czy architekci. Doceńmy więc tę, wbrew pozorom dość ważną naukę, przynajmniej od święta - przynajmniej od wizyt w muzeum.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cyrk #31

ARTYKUŁ 4: Dobre dzieła niezbyt dobrych ludzi #32

Słodki koniec dnia #22