Światła Pragi #4

Praga (dzielnica, nie miasto) od dawna nie cieszy się dobrą opinią. Warszawski synonim nowojorskiego Bronxu. Po zmroku lepiej tu nie przychodź, w dzień tylko z eskortą. Zniszczone kamienice, nieodrestaurowane budynki. Tramwaj z naklejką "Zakochaj się w Warszawie" wygląda tu jak z innego obrazka. Zbyt nowoczesny, jak na ten krajobraz. Blaski Śródmieścia raczej tu nie docierają. Ale nie muszą. Praga ma własne światła, dla niektórych nawet piękniejsze niż te oglądane z Alei Jerozolimskich.

Praski glans nie jest rozproszony po całej dzielnicy, a skupiony w jednym miejscu. Na Mińskiej 25. Soho Factory, kompleks niezależnych galerii artystycznych. Jedną z nich jest Muzuem Neonów. Zajmujące stosunkowo niewielką powierzchnię byłej fabryki zbiorowisko starych lamp neonowych, jest obowiązkowym celem pielgrzymki dla wszystkich lubiących historię i sztukę inaczej. Neony są pozostałościami po sklepach, restauracjach czy innych przedsięwzięciach. Niektóre nawet już nie świecą. Ale te, które wciąż działają - prezentują się za dwa.

PRL-owskie świecidełka. W przyciemnionym wnętrzu, podświetlony na czerwono Berlin rozbudza w nas pożądanie przekroczenia żelaznej kurtyny, a biały Społem przywołuje obraz postmodernistycznych domów handlowych z początku lat 70. Spacerując wśród tych cienkich rurek wypełnionych gazem szlachetnym, część mózgu odpowiadająca za odtwarzanie naszego umysłowego Spotify wciska PLAY na utworze Warszawa T.Love. Już jestem na drugim jej brzegu. Jestem w Muzuem Neonów, na Pradze, w innym wieku i Polsce. 

Muzuem Neonów reklamy nie potrzebuje. Nikt nie musiałby pisać o klimacie panującym tam, nowatorskim podejściu założycieli czy historii stojącej za obiektem i jego eskponatami. Same zdjęcia wystarczą, by zapragnąć odwiedzić to miejsce. By zobaczyć praskie światła w swojej doskonałości  - dla niektórych piękniejsze niż te oglądane z Alei Jerozolimskich. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cyrk #31

ARTYKUŁ 4: Dobre dzieła niezbyt dobrych ludzi #32

Słodki koniec dnia #22