Hipis #16
Po za Encyklopedią, która odkryła przede mną tajemnice skrywane przez nasz świat, nie miałam książki, która zmieniłaby moje życie. Jedne poruszały bardziej, inne mniej. Żadna natomiast nie zmieniła mojego światopoglądu w kompletnie inny niż ten, który towarzyszył mi dotychczas. Nawet ta książka miała większe aspiracje do bycia tę jedyną (lub przynajmniej tę pierwszą) niż jak okazało się w rzeczwistości. Tą książką był Hipis Paulo Coelho. Do debiutanckiego spotkania między mną a światowej sławy autorem doszło poprzez awangardową okładkę powieści oraz jej retro tytuł. Nawet tego specjalnie nie będę ukrywać. Zawartość wnętrza oceniłam praktycznie wyłącznie na podstawie wizualnej strony z zewnątrz. Co ciekawe, krótkie streszczenie z tyłu Hipisa nie krzyczało do mojej świadomości PRZECZYTAJ MNIE, a będąc szczerą, mój entuzjazm na poświęcenie czasu, by przewertować te 247 strony opadł. Coś jednak ciągnęło mnie w kierunku lektury, jakaś niewyczuwalna siła. Przy każdej wizycie w Empi...