Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2019

Mapy pod niebem Rio de Janeiro #8

Obraz
Rozmieszczenie gwiazd na brazylijskiej fladze odpowiada ich układowi na niebie nad Rio de Janeiro nocą 15 listopada 1889 roku - w czasie ostatnich walk niepodległości . Przynajmniej tak twierdzi ściana sali w Zachęcie, gdzie odbywa się wystawa prac Anny Belli Geiger. Piękny gest. Spoglądamy na niebo, by się rozmarzyć. Uciec od rzeczywistości. Przybyć do naszych snów. Brazylijczycy zrozumieli, że oznaką wolności nie są symbole potęgi militarnej, a możliwość podziwiania gwiazd każdej nocy jako człowiek niezależny od nikogo. Anna Bella Geiger opowiedziała tę historię z drugiej perspektywy - tej z góry. Z perspektywy gwiazd. Z perspektywy wolności. Prace Geiger są alternatywą map. Mimo widocznego na nich patriotyzmu autorki, nie pokazują one drogi z São Paulo do Brasíli. Artystka w zdumiewający sposób łączy kartografię, sztukę i miłość do ojczyzny. Mapy Geiger obrazują Brazylię jako metaforyczne centrum globu. Z drugiej strony, widzimy mapy, które spokojnie mogłyby posłużyć Magallenowi w...

Polski Vogue, czarna Wołga #7

Obraz
Vogue wcale nie był, wbrew pozorom, pierwszym magazynem modowym na świecie. Powstał w 1892 roku, czyli ćwierć wieku po Harper's Bazaar . Zjawisko archetypowania tego tytułu wzięło się prawdopodobnie z aliasu biblia mody , którym często określa się miesięcznik. Bo Biblia w wielu dziedzinach była lub jest pierwsza. Dla przynajmniej pewnej części z 2 miliarda chrześcijan (lub żydów) jest też najważniejsza. Ale różnica między Biblią a Voguiem jest taka, że przed tą pierwszą nie było  n i c. Tak, Vogue to zdecydowanie najsłynniejszy magazyn modowy świata. Od dekad wyznacza trendy w ponad 22 krajach na całym świecie. W dobie Internetu, ta liczba zapewne jest większa. W Polsce czekaliśmy na niego ponad 126 lat (może gołąb się zgubił po drodze), a już w następnym miesiącu będziemy świętować jego rok na nadwiślańskim rynku. Oczywiście, ogłoszenie o wejściu tytułu do Polski obiegło kraj parę miesiący wcześniej, ale sprawą wszyscy zaczęli żyć dopiero po ukazaniu się okładki, czyli w lu...

FAHRENHEIT 11/9 #6

Obraz
9.11.2016 lub, jak czytamy to my, feministki, najsmutniejszy dzień drugiego tysiąclecia. Czy to przypadek, że ta otyła pomarańcza zmieniła adres na Biały Dom akurat w datę "odwrotną" do daty zamachu na WTC ( 11.09 .2001 → 9.11 .2016)? Może Kongres, ustalając ten dzień na wybory, skazał je tym samym na niepowodzenie? A może jednak żonie byłego prezydenta najbardziej w tym wszystkim rzeczywiście zaszkodziły śmieciowe maile? Połowa (dosłownie) Ameryki płakała, a my zadawaliśmy sobie pytanie - jak do ku*wy to się stało?  Odpowiedź na owe rozważanie znajdziemy w filmie Michaela Moore'a, Fahrenheit 11/9 , z którego pochodzi dany cytat. Plan Donalda Trumpa na zostanie prezydentem początkowo służył jako umilacz dnia. Wyobrażenie sobie jego (kaszlnięcie) niekonwencjonalnej osoby na tym stanowisku działało jak 2-godzinne oglądanie kabaretu. Następnie, gdy Republikanie wybrali go na swojego kandydata, świat uznał to za powielanie sprawdzonego żartu, a może i chęć przekonania opini...